PŁOMYCZEK nr 12, 1935 rok


Król Bałtyk

DZIEWCZYNKA: (siedzi na piasku, na brzegu morza).
Czy wiesz ty, morze kochane moje, że jesteś śliczne, choć czasem się ciebie boję? Potrafisz być groźne i straszne w burzę, gdy skaczą fale po tobie, Gdy w górze pędzą czarne chmury... Wtedy nie jesteś szafirowe, tylko jakieś bure i całkiem przypominasz rozjuszone zwierzę, co grzbiet wygięło, warczy, zęby szczerzy. Nawet w gniewie i złości. Potrafisz być piękne... Ale ja wtedy sobie cichutko uklęknę i modle się długo do Gwiazdy Morza, by ciebie uciszyła, by nie było gorzej. By podróżni na statkach nie zginęli marnie i trafili na światło. Morskiej latarni. By rybacy szczęśliwie wrócili z połowu, a Ty żebyś było łagodne znowu, jak dzisiaj. (kładzie się na piasku). Twe - fale błękitne grajki, tak ślicznie śpiewają! (sennie) Opowiedz mi bajkę! (zasypia)

RUSAŁKI: (wychodzą z wody i otaczają dziewczynkę)
Król Bałtyk potężny do ciebie przysyła swe damy dworu.

DZIEWCZYNKA: (podnosi się i rozgląda zdumiona)
Czy mnie się przyśniło? Kto to?

I RUSAŁKA:
Rusałki, morskie panienki!

II RUSAŁKA:
Z piany srebrzystej są nasze sukienki.

III RUSAŁKA:
Przy świetle księżyca, przy jego blasku bardzo lubimy tańczyć na piasku!

IV RUSAŁKA:
Włosy czeszemy grzebieniem z korali...

V RUSAŁKA:
Czasem daleko płyniemy na fali...

DZIEWCZYNKA: (do siebie)
Trochę się boję... chcę wracać do mamy!..

I RUSAŁKA:
Chcesz, zatańczymy ci?

II RUSAŁKA:
Chcesz, zaśpiewamy? (rusałki tańczą na około dziewczynki i śpiewają)
Są śliczne pałace, pałace z bursztynu, wokoło - wspaniałe ogrody, a wszystko to w morskich zielonych głębinach, daleko, daleko, pod wodą. To nasze królestwo, tam wszystko jest inne nie takie, jak tutaj na ziemi: tam rybki pływają wesołe i zwinne, migocąc oczkami złotymi, tam rządzi Król Bałtyk potężny i wielki!.. Chodź do nas! Chodź do nas, malutka! Będziemy zbierały różowe muszelki, będziemy woziły cię łódką!
(Ciągną za sobą dziewczynkę, która trochę opiera się)

DZIEWCZYNKA:
Kiedy... ja nie wiem... ja.. trochę się boję!..

KRÓL BAŁTYK: (wychodzi z wody)
Rusałki! Zostawcie dziewczynkę w spokoju! Niech lepiej wraca do domu, do mamy.

RUSAŁKI: (z głębokim ukłonem)
Królu! Tyś władca nasz! Ciebie słuchamy!
(stają za nim, a Król Bałtyk podchodzi do dziewczynki.)

DZIEWCZYNKA: (zdziwiona)
Kto jesteś, panie? Odpowiedz proszę!

KRÓL BAŁTYK: (z uśmiechem)
Widzisz - koronę z bursztynów noszę.

DZIEWCZYNKA: (wpatruje się w niego)
Masz płaszcz na sobie koloru fali, spięty wspaniałą klamrą z Korali. Wiem, tyś Król Bałtyk!

KRÓL BAŁTYK: (kładzie jej rękę na głowie)
Zgadłaś, dziecino! Morza powierzchnia i morza głębiną rządzę. Tę ziemię do siebie tulę...

DZIEWCZYNKA: (radośnie)
Znam cię! Tyś wielkim, potężnym królem!


powrót