Był taki człowiek

(Pamięci Edmunda Bojanowskiego)

Bywa, że Chrystus sobie wybierze
Serce człowiecze i w nim się rozgości,
A serce to spali się w świętej ofierze
Bo zapłonęło najczystszą miłością.

Był taki człowiek zwykły i prosty,
Pełen zapału, walczący z chorobą
Szczęścia własnego spalone mosty,
Spalonych marzeń zostawił za sobą.

Żył ideałem w trudach i w męce
Gdy ciało słabością,a duch był mocą,
Czuły na każdą niedolę dziecięcą,
Czuły na każdą samotność sierocą.

Ulżyć, dopomóc, otoczyć opieką,
Rany opatrzyć ,nakarmić chlebem-
To było celem tego człowieka,
Tego do szczęścia mu było potrzeba.

I wreszcie zwyciężył pragnień swych siłą:
Do biednych sierot powołał dziewczęta
I Chrystusową zapalił w nich miłość
I zasiał w sercach pokorną świętość.

Modlitwa jak welon czoła spowija,
Chylą się kornie natchnione lica:
"Oto my Służebnice Maryi,
Oto my wierne Jej służebnice!"

Mogłeś odpocząć, zmęczony Człowieku,
To nic, że cie zawiódł ostatni przytułek:
Tam gdzie odszedłeś - Chrystus już czekał
By włożyć na ciebie kapłańska stułę.


powrót