Największa gwiazda

Za parkanem księżycowym
Za srebrzystym płotem
W czarnym niebie biały anioł
Sieje gwiazdy złote.
Tu malutkie, a tu większe,
A tam całkiem duże
Wyrastają, rozkwitają
Na puszystej chmurze.
Biały anioł skosi gwiazdy
I powiąże w snopki,
A największą zrzuci z nieba
Nad ubogim żłobkiem.
I zobaczą pastuszkowie i zobaczą króle
Jak ta gwiazda złotym blaskiem
Dzieciątko utuli.
Jak swym ciepłem i jasnością
Nóżki mu ogrzeje
Jak wskazywać będzie ludziom
Drogę wśród zawiei.



powrót