Huta

Czarnym konturem się wrzyna
W niebo obłokiem podparta
Szyja długiego komina -
Druga i trzecia i czwarta!
Gwizdem obwieszcza godziny,
Maszyn gardziele bełkocą,
Dymią wysokie kominy,
Dymią od rana do nocy.
Ciężko rozparła się huta
W młot uzbrojonym ramieniem:
Pierś jej - żelazem okuta,
Oczy - czerwone promienie!
Słyszysz, jak płuca ze stali
Dysza, "rękawy zakaszą"!
Widzisz, jak płonie i wali
Serce jej pieców, jej maszyn?!
W ciągłym turkocie rozsnuwa
Motyw ostrego nakazu:
"Polski hutniku ! wykuwaj
Nową ojczyznę z żelaza!"


powrót