Iskry

Jeśli cud mnie uczyni poetą,
A wiersz mój dojrzałym owocem -
Wyrwę pióro z ogona komety,
Otrząsnę atrament nocy
I na liściach wiosennych kasztanów
I na liściach jesiennych klonów
Pisać będę od rana do rana
Krwią z pod serca - najbardziej czerwoną!
Jeśli cud mnie uczyni poetą,
To rozpocznę podniebne wyjazdy
Wystrzeleniem wiersza - rakiety
Na najdalszą od ziemi gwiazdę.
A gdy skrzydła mi zaczną wyrastać
I rozwijać się lekko na wietrze -
Będę w chmurach wznosić toasty
Musującym szampanem powietrza.
A gdyby cud ten mnie nie był dany,
Iskry wiersza nie zechcą płonąć -
Pozostaną mi wiosną kasztany,
Pozostaną jesienią klony.
Wbrew wszystkiemu będę gdzieś błądząc
Obca ludziom, od ziemi daleka,
Pić słońce, jak miód gorący,
Pić księżyc jak zimne mleko.


powrót