Ś.p. majorowi Idzikowskiemu

Olbrzymi ptak oderwał się w przestworze
Chrzęst suchy śmigła i silników huk,
Ostatni krzyk "Żegnajcie! Szczęść wam Boże"!
"Do sławy zwycięstw prowadź, dobry Boże!"

I niesie ptak na swym potwornym łonie,
Na jasnych skrzydłach ze stalowych piór
Potężne serce, co zapałem płonie,
To polskie serce - do słońca i do chmur!

W około wiatry dmą i huczą burze,
Atlantyk wyje i przekleństwa śle,
A w polskich sercach kwitną białe róże
Na własnej krwi amarantowym tle...

A polskie serce śmieje się zuchwale
I wyżej rwie - bo śmiałych kocha Bóg!
I pędzi naprzód ponad wściekłe fale,
I het zatacza swój srebrzysty łuk.

Lecz koniec przyszedł, motor już nie działa
Opada ciężko zwyciężony ptak,
Opada cudny sen - Ojczyzny chwała
I broczy krew na bohaterski szlak...

Tak powtórzona bajka o Ikarze
Znalazła dzisiaj swój żałobny kres,
Tak groźny Wszechświat bezlitośnie karze
Tych co wzlecieli ponad padół łez.

A tam, gdzie świeci dobry wzrok Ojcowski,
Za chmurą w słońcu u niebieskich wrót,
Zapukał pilot major Idzikowski,
Co krwią opłacił bohaterski lot.

Skidel 17.VII. 1929 r


powrót