Noc świętojańska

Na drzewach wiszą gwiazdy jak owoce
I gwiazdy są rozsypane w trawie:
Czarownica przyleci na ogonie księżyca
I siwym warkoczem pozamiata ziemię.

Wszystkie gwiazdy zmiecie do strumienia,
Gdzie będą pływać jak srebrne rybki,
A ja spróbuję chwytać je na wędkę palców
I łowić siecią rzęs.

Jedne - uciekną i schowają się
W rozbitym dzbanku nieba,
Drugie - spadną martwe do moich nóg:
Pozostanie ta największa, która mi w dłoniach zakwitnie

Jak w wachlarzu pierzastych liści
Kwiat w świętojańską noc,
A potem połknie ją czarny kot czarownicy
I moje ręce znowu będą puste.


powrót