Obudźcie się

Obudźcie się! Świat płonie i pożoga
Chce was oślepić, wchłonąć i zagarnąć:
Ratunek wasz - to są modlitwy ziarna,
Które rozrzuca On - Wysłannik Boga.

Może sam Chrystus przyjął Jego postać
By po raz drugi przyjść do ludzi
I z dusz ich jak z głębokiej studni
Wyciągnąć to co dobre jest i proste.
Słuchajcie słów które z ust Jego płyną -
Bóg wybrał Go i Bóg naznaczył
By wszyscy zabłąkani i tułacze
Mogli do portu razem z Nim zawinąć.

Nie może przy Nim zło zatryumfować,
Nie może świat utonąć w nienawiści -
On zgasi pożar, On wszystko oczyści
Swoją modlitwą, swoim świętym słowem.

Obudźcie się! Nie dosyć bić oklaski
Za mało jest kolana przed Nim zginać -
On chce pomocy, wiary, dobrych czynów,
Trzeba się obmyć w źródle jego łaski !

Obudźcie się! Nie odtrącajcie Tego
Kto dobro, miłość, pokój światu niesie,
Którego serce śpiewa święte pieśni
Za wszystkich nas do Boga Najwyższego

Obudźcie się! Słuchajcie: On nas woła,
Spójrzcie na Jego wyciągnięte ręce:
Czy można kochać mocniej i goręcej?....
Nie wolno nam zachmurzyć Jego czoła!

Wrzesień 1980 r.


powrót