PŁOMYCZEK nr 32, 21 kwietnia 1938


O ropusze plotkarze
i obrażonym komarze

Ta ropucha, ta plotkara
Obraziła raz komara.
Gadu-gadu poprzez płotek,
Narobiła mnóstwo plotek.
Powiedziała do kumoszki,
Że komar jest rudy troszkę,
Że to wielkie nicdobrego
I że pewnie wkrótce zje go.
Przyczajone komarzysko
Usłyszało w krzakach wszystko.
- Czekaj, czekaj ty, ty ropucho,
Będzie z Toba dzisiaj krucho!
Bom ja komar wojowniczy,
Który z niczym się nie liczy.
Poznasz żądło, moja mała,
I tak będziesz uciekała,
Aż pogubisz strojne kiecki!...
- Ałła! - wrzasnął bez turecki.
Lubię dzielnych wojowników,
Co to robią dużo krzyku!
Zbieraj wojsko, ruszaj w drogę,
Ja ci również dopomogę,
I ropusze daj po nosie,
Niechaj pięknie cię przeprosi!
Ale komar: - Wpierw pomyślę,
Jakie wojsko do niej wyślę,
Jak tę wojnę poprowadzę
I jak sobie z nią poradzę.
A ropucha dawno w wodzie
Zapomniała o przygodzie.
Siedzi komar wojowniczy,
Który z niczym się nie liczy,
Ostrzy koniec żądła swego,
Myśli - do dnia dzisiejszego.


powrót