Moja pieśń o Janie Pawle II

Jaką pieśń wyśpiewać, jakim wierszem wysławić,
Jakim słowem się Tobą zachwycać?
W Tobie wszystko jest: złoto wiosennych błyskawic
I promienie słońca i światło księżyca.

Tylko góry potężne i szum górskich potoków,
Tylko w niebie rozpięte zorze,
Śpiewy ptaków o świcie, szelest wiatru o zmroku
Wiersz o Tobie potrafią ułożyć.
Tylko gwiazda największa i najbardziej promienna,
Tylko jakaś muzyczna fraza
Tak subtelna i polska jak mazurki Szopena
Postać Twoją potrafią ukazać.

A te słowa zwyczajne są za małe, za blade
Biały Cudzie Wspaniały, z naszej ziemi wyrosły!
Ty porywasz miłością nas jak wodospadem,
Ty rozpalasz miłością nasze serca jak stosy-

Wiem, że jesteś daleko... lecz i tam w Watykanie
Błogosławisz nas, czuwasz i o nas pamiętasz
I w najgorszej niedoli nie jesteśmy już sami
Na drogach rozstajnych, na życiowych zakrętach.

Pozwól klęknąć przed Tobą i te słowa ubogie,
Które leżą od dawna na sercu kamieniem,
Słowa słabe, bezsilne złożyć Tobie pod nogi
I pozostać przy Tobie chociaż myślą i cieniem.

Gliwice, marzec 1980 r.


powrót