Pieśń III

W białą hostię przemieniony,
W złotym ukryty kielichu,
W słońcu Monstrancji płonąc
Stoisz pokorny i cichy.
Jezu, który cierpiałeś wiele
Dziś nas łaskami obdarzasz
W każdym zakątku w każdym kościele,
Na wszystkich ołtarzach
Choć serce Twe tyle bólu zaznało,
Choć lud Twój ciężko zawinił,
Ty krew Swą przelaną i święte ciało
Ukryłeś w Chlebie i Winie.
A siebie w Hostię białą przemienił
I czuwasz tutaj od wieków,
I karmisz sobą, niesiesz zbawienie
Dla grzesznego człowieka.
O, dobry Jezu, wielbimy Ciebie,
Kochamy gorąco, czule,
Wierzymy mocno, że kiedyś w niebie
Do serca nas swego przytulisz.
WIELKI PIĄTEK
Słońce - gorąca monstrancja
Z zamkniętym wewnątrz
Wiecznie żywym krążkiem ziemi,
Pulsującym bólem i krwią człowieczą
Wzniesiona rękami Boga
Na najwyższy ołtarz chmur
Okryła się fioletem mgły
Sześcioskrzydły cherubin zgasił dmuchnięciem
Świece gwiazd w przewróconych lichtarzach promieni
I ukląkł ciszą w niebiosach
Nad światem rozpięte cierpienie Golgoty
Ramionami krzyża
Objęło całą ludzkość.
Niesie cierniową koronę,
Gąbką nasiąkłą octem i żółcią.
Ludzie stoją na chodnikach i patrzą;
Jedni śmieją się i pokazują palcami,
Inni - płaczą.
Pluje Judasz srebrnikami zdrady,
Piotr płaszczem tchórzliwie zasłania twarz,
A pod murem chyłkiem przesuwa się cień Nikodema.
Młotki stukają jak serca, serca jak młotki
Twardo i mocno wbijają gwoździe
W żywe ciało własnego zbawienia.
Krzyż przerażony cofa ramiona
Pochyla się, krzyczy: "nie zabijaj!"
Nikt nie słyszy, bo serca stukają
Jak żelazne młotki - ciężko i twardo.
Z rozbitego naczynia wylały się wonne oleje
I wsiąkły w przydrożny pył.
Idzie procesja wielkopiątkowa
I niesie już tylko żółć i ocet
Ciernie i serca -
Narzędzia mordu, którymi zabito
Człowieka i Boga.


powrót