Serce w tłumie

Szklany kielich wypełniony po brzegi
Winem miłości
I złoty bochen chleba
Niosę w nieśmiałych dłoniach
Przez tłum obojętnych przechodniów
Nikt nie domyśla się wcale,
Że mija go cud przemienienia,
Że serce staje się chlebem,
Że serce jest kruchym naczyniem
Pełnym krwi przemienionej
W wino miłości.
A kiedy trącone brutalnym łokciem,
Chleb i kielich wymkną się z rąk
I rozprysną na tysiące okruchów -
W każdym okruchu będzie promień słońca,
Każda kropla napoi spragnioną ziemię
I ofiarowaniem odkupi
Nieświadomą, ludzką
Zbrodnię świętokradztwa.


powrót