Sklep potrzebnych słów

Wchodzę do dziwnego sklepu,
Gdzie można kupić słowa,
Które wypowiedzą wszystko.
Siwy mędrzec za ladą uśmiecha się chytrze:
-Duży wybór na składzie... jakich słów ci brakuje?
Wybieraj!
Tu w gablocie na aksamitnych poduszkach
Leżą słowa klejnoty,
słowa - słowa perły, diamenty,
Słowa uwite z promieni słonecznych,
Słowa o księżycowym połysku
Słowa - gwiazdy spadłe z nieba,
Słowa - dźwięczące kryształy...      
Za wspaniałe dla mnie za kosztowne!...
Tu w drogocennych wazonach
Pysznią się słowa kwiaty:
Pulsujące krwią róże,
Staroświecko wstydliwe lilie,
Zakochane w sobie narcyzy,
Pokutnicze pobożne fiołki,
A wszystkie pachnące, świeże,
Sperlone tęczą rosową...
Nie trwałe są... zwiędną prędko...
A tu - w złotych klatkach
Tłuką się słowa - ptaki:
Drapieżne orły o dumnie rozpiętych skrzydłach
Wysokich wzlotów,
Sentymentalne gołębie
Rozświergotane, lotne jaskółki
Beztroskie - łobuzy wróble
Rozmarzone i śpiewne słowiki-
Same skrzydlate słowa!
Wyfruną mi z klatki... odlecą!...
A tu, patrz, na dole - to co największy ma popyt:
Słowa - węże, niosące truciznę i ból,
Czołgające się gady i płazy
Śliskie w ohydnym dotknięciu,
Słowa chytre, złośliwe i zwinne jaszczurki...      
Nie o, nie! To nie dla mnie!...
Nie wiem jakie mam wybrać słowa,
Żeby wypowiedzieć wszystko co czuję...
Mędrzec - kupiec za ladą uśmiecha się chytrze:
- Już wiem co ci sprzedam: kupisz u mnie...      
MILCZENIE


powrót