Spaliłam serce

Spaliłam serce swe na popiół,
Spaliłam niepotrzebny grat,
Bo w nim się w jedną bryłę stopił
Żar dawnych złudzeń, marzeń czad.

Rozdarłam duszę na kawałki,
Jak szmatę ją rzuciłam w kąt
I wolna wreszcie, wolna całkiem
Lecz z pustką w piersi pójdę stąd.

Pójdę gdzie nie ma trosk i marzeń,
Gdzie nie ma słów ostrych jak nóż
I gdzie otrzymać można w darze
Wieczysty spokój zamiast burz.


powrót