Spotkanie

Szedł człowiek samotny i smutny,
Szedł człowiek w uśmiechy ubogi,
A droga jak biały zwój płótna
Skrętami mu pełzła pod nogi.

Noc mu była wokoło i w mroku
Wiatr gwizdał, deszcz mżył coraz gęściej...
I nagle w srebrzystym obłoku
Na drodze zjawiło się szczęście.

Szło ciche i jasne na przeciw,
Szło białe o złotych powiekach
A dłoń wyciągnęło jak dziecię
Do samotnego człowieka.

Lecz on był śmiertelnie znużony,
A ręce zwinięte miał w pięści,
Więc w różne rozbiegły się strony
Dwie drogi - człowieka i szczęścia.

I tylko u czarnej otchłani,
Gdzie droga przechodzi w urwisko
Przypomniał ten człowiek spotkanie
I szczęście, co było tak blisko.

Spotkanie.mp3

Muzyka Helena Abramowicz.
Śpiew: Anna Januszkiewicz




powrót