Dzień trzeci

Przyszły tam o świcie /a był to dzień trzeci /,
Niosły wonne maści, niosły chusty białe,
Żeby zanim słońce na niebie zaświeci
Unieść i pogrzebać Jego święte ciało.
Nagle... blask promienny... Jasność... Co się dzieje?!
Odwalony kamień ciężki... grób jest pusty!
Z drżących rąk wypadły maści i oleje,
Z drżących rąk wypadły długie, cienkie chusty.
W mrocznej wnęce grobu - anioł w białej szacie...
/przypadły do ziemi, ręce rozpostarły.../
"Pokój wam, niewiasty! Czego tu szukacie?
Syna Człowieczego nie ma wśród umarłych!
Wstańcie! Zrzućcie z serca smutek i żałobę,
Nieście w świat nowinę, jak czarę złocistą,
Że nadszedł dzień trzeci i że powstał z grobu
Umęczony Jezus, zmartwychwstały Chrystus!"



powrót